Skargi na Glovo. Czy „cena orientacyjna” w aplikacji do zamawiania jedzenia to wprowadzanie w błąd?

Aplikacja oferuje pośrednictwo w zamawianiu żywności z lokali gastronomicznych oraz nabywaniu produktów ze sklepów spożywczych czy leków bez recepty z aptek. Zgodnie z regulaminem usługi w ramach aplikacji prezentowane są „orientacyjne” ceny artykułów i usług
Dostawa jedzenia na telefonShutterStock
25 sierpnia 2020

Aplikacja pośrednicząca w dostawach z restauracji oraz sklepów zastrzega sobie możliwość podwyższania rachunku nawet do 30 proc. Tymczasem według Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów klient powinien zostać jasno poinformowany o kwocie do zapłaty.

Do redakcji trafiają pytania dotyczące prawidłowości sposobu prezentowania cen przez aplikację Glovo należącą do hiszpańskiego start-upu założonego w 2015 r. (w sierpniu ubiegłego roku przejął on serwis PizzaPortal.pl). Otóż aplikacja oferuje pośrednictwo w zamawianiu żywności z lokali gastronomicznych oraz nabywaniu produktów ze sklepów spożywczych czy leków bez recepty z aptek. Zgodnie z regulaminem usługi w ramach aplikacji prezentowane są „orientacyjne” ceny artykułów i usług. I formalnie to klient z pomocą aplikacji wylicza szacunkową kwotę, jaką kurier będzie musiał zapłacić w restauracji czy sklepie. Sęk w tym, że w regulaminie pojawia się zastrzeżenie: „Jeżeli cena produktu jest wyższa niż 30 proc. ponad cenę szacunkową wskazaną przez klienta, zleceniobiorca skontaktuje się z klientem w celu poinformowania go o zaistniałej sytuacji i to klient podejmie ostateczną decyzję dotyczącą ewentualnego osobistego zakupu w sklepie”.

Pozostało 89% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.