- Jeśli unijny trybunał uzna, że kredyty frankowe należy zamienić na złotowe, ale utrzymać oprocentowanie takie jak w szwajcarskiej walucie, to możemy mieć prawdziwy kryzys gospodarczy – uważa Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju, jeden z najbliższych współpracowników premiera
Ono oczywiście będzie trwało przez kolejny rok zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i strefie euro. Uważam, że w USA do recesji nie dojdzie, a pogarszające się wskaźniki to cykliczne spowolnienie plus efekt wojny handlowej, chociaż ta nie odbija się jeszcze zbyt mocno na gospodarce realnej. Polska przejdzie przez to spowolnienie suchą stopą, a wzrost PKB z tegorocznych powyżej 4,5 proc. wyniesie w przyszłym roku ponad 3,5 proc. Jesteśmy lepiej niż w poprzednich cyklach przygotowaniu na okres dekoniunktury. Przede wszystkim chodzi o sytuację na rynku pracy. Bezrobocie zawsze rośnie przy spowolnieniu, a obecnie mamy tak wiele nieobsadzonych wakatów, że to ich liczba będzie się zmniejszała. To będzie naturalny amortyzator. Kolejny element, który pozwala patrzeć ze spokojem w przyszłość to inwestycje. W 2019 r. mamy maksimum jeśli chodzi o inwestycje publiczne i ich wpływ na PKB. W przyszłym roku one będą do kontrybuowały negatywnie do wzrostu, ale pozytywny wzrost widać w sektorze prywatnym prywatnym.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.