Od stycznia definitywnie wygasa program „Rodzina na swoim”. I wygląda na to, że – wbrew zapowiedziom rządu – nic go nie zastąpi. To oznacza, że w przyszłym roku ceny nieruchomości mogą spaść nawet o 15 proc. tylko nie będzie kto miał ich kupić.
Od stycznia definitywnie wygasa program „Rodzina na swoim”. I wygląda na to, że – wbrew zapowiedziom rządu – nic go nie zastąpi. Bo choć założenia do projektu nowej ustawy wspierającej rynek mieszkaniowy od miesięcy leżą w biurku Sławomira Nowaka, to ten zwleka z ich podpisaniem. – Nie podpisuje, bo nowy program to obciążenie dla i tak napiętego budżetu państwa – mówi jeden z pracowników resortu transportu i budownictwa. I dodaje, że przy obowiązującej ścieżce legislacyjnej nie ma już szans, żeby ustawa o pomocy państwa w zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych młodych ludzi weszła w życie w 2013 r.
Brak wsparcia jeszcze bardziej ograniczy dostępność mieszkań i wyhamuje ich sprzedaż. – W efekcie czeka nas dalszy spadek cen na rynku nieruchomości i pogorszenie kondycji wielu firm deweloperskich – uważa prof. Jacek Łaszek z SGH. Ekonomiści też nie mają złudzeń. – Jeśli kryzys uderzy w branżę deweloperską, czekają nas wzrost bezrobocia, spadek wpływów z podatków i głębsze osłabienie gospodarcze – mówią.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.