Więcej demokracji czy konstytucji?

Warszawa protest
W krajach niedemokratycznych sądy w ogóle mają siedzieć cicho i nie zabierać głosu na tematy publicznePAP / Leszek Szymański
25 lipca 2017

Konstytucyjne państwo prawne pozostaje czymś nowym zarówno w sferze praktyki, jak i refleksji naukowej. Jest chyba najsilniejszym przejawem związania sfery polityki prawem.

Najpierw, od końca 2015 r., mieliśmy do czynienia z kryzysem wokół Trybunału Konstytucyjnego. Od dwóch tygodni trwa społeczny konflikt o kształt całego polskiego sądownictwa. Już przeprowadzone zmiany w ustawie o sądownictwie powszechnym oraz o Krajowej Radzie Sądownictwa zostały przesłonięte przez rewolucyjną nową ustawę o Sądzie Najwyższym. Kryzys nosi – mimo wszystko – znamiona nie tylko polityczne. Jest także wydarzeniem społecznym, bowiem tocząca się na różnych polach i w różnych formułach debata publiczna elektryzuje różne środowiska, ale też spaja samo środowisko prawników. Warto zauważyć, że w dyskursie publicznym po 1989 r. ustrojowa formuła sądownictwa w zasadzie się nie pojawiała. Jest to w pewien sposób zrozumiałe, bowiem sąd – instytucjonalnie zobowiązany do wstrzemięźliwości (ze względu na apolityczność, niezawisłość, bezstronność orzekania) – komunikuje się ze społeczeństwem za pomocą pisemnych uzasadnień swoich orzeczeń lub przekazywanych po wydaniu rozstrzygnięcia jego ustnych motywów.

Pozostało 93% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.