Jego kancelaria cieszy się renomą, a on sam uznaniem kolegów po fachu. Ale dla dobra warszawskiego samorządu jest gotów nawet zawiesić własną praktykę.
Andrzej Tomaszek od zawsze był pragmatykiem, który trzeźwo ocenia sytuację. Mimo miłości do historii wiedział, że perspektywy pracy w tym zawodzie nigdy nie staną się zbyt różowe. – Prawo było wyrazem kompromisu. Studia były może mniej pasjonujące, ale dawały więcej możliwości, a przedmiotów historycznych też nie brakowało – mówi mec. Tomaszek, który w rezultacie uzyskał dwa dyplomy i to obydwa z wyróżnieniem. Adwokaturę wybrał m.in. dlatego, że choć wymaga odpowiedzialności, to daje też duże poczucie swobody. – Dziś może nie widzimy tego tak wyraźnie, ale w latach 80. był to bardzo istotny argument – tłumaczy.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.