Kryszkiewicz: O kontrasygnacie słów kilka, czyli wizerunkowa wpadka prezydenta

Małgorzata Kryszkiewicz
Małgorzata Kryszkiewicz, redaktorDziennik Gazeta Prawna / Wojtek Gorski
11 września 2018

Andrzej Duda ewidentnie nie ma szczęścia do osób, które mają odpowiadać za komunikację głowy państwa ze społeczeństwem. I nie mam tutaj na myśli zeszłotygodniowej rezygnacji Krzysztofa Łapińskiego z funkcji rzecznika prasowego prezydenta. No chyba, że pan Łapiński osobiście dbał o to, co można wyczytać, albo raczej czego nie można, z oficjalnej strony Pezydent.pl. A lektura to zaiste ciekawa, zwłaszcza w kontekście tego, co się ostatnio dzieje wokół wyborów do Sądu Najwyższego.

Jak powszechnie wiadomo, w debacie publicznej toczy się konflikt na temat tego, czy obwieszczenie prezydenta o wolnych stanowiskach sędziowskich w SN powinno zostać podpisane także przez premiera, czy też nie. Tej pierwszej wersji trzyma się spora część prawników, w tym przede wszystkim stowarzyszenia sędziowskie. Ich zdaniem skoro kontrasygnaty nie było, to cały konkurs jest nieważny. Druga strona sporu bagatelizuje problem, twierdząc, że skoro prezydent może sędziów SN powoływać, to tym bardziej może obwieścić o wolnych stanowiskach w SN (wnioskowanie a maiori ad minus). To naturalne, że każda ze stron sporu będzie się trzymać swojej wersji do upadłego, do czego ma przecież prawo. Gorzej, że jedna z nich zdaje się być w tym rażąco niekonsekwentna.

Pozostało 76% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.