Autopromocja

W poniedziałki wyroki do godz. 18

27 marca 2015

Warszawscy sędziowie dostali polecenie, aby raz w tygodniu sądzić w godzinach popołudniowych. Jednak nie zamierzają się do niego zastosować. Uważają, że to naruszenie ich niezawisłości.

„W sytuacjach, kiedy biegli sądowi z uwagi na zobowiązania zawodowe, nie są w stanie osobiście stawić się w sądzie w godzinach 08:00 – 16:00 polecam Państwu wyznaczanie terminów rozpraw w poniedziałki w godzinach 16:00 – 18:00 (...)” – pismo takiej treści otrzymali wszyscy sędziowie z okręgu warszawskiego. Jego autorem jest prezes Sądu Okręgowego w Warszawie, a jego sporządzenie podyktowane było koniecznością zapewnienia sprawnej współpracy pomiędzy sądami a biegłymi.

Fragment mówiący o sztywnych terminach wyznaczania rozpraw wywołał jednak opór w środowisku warszawskich sędziów. Nie spodobało im się użyte w piśmie sformułowanie „polecam Państwu”.

uważa Łukasz Piebiak, sędzia Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy.

Zaznacza, że decyzje sędziów o wyznaczaniu rozpraw mają charakter judykacyjny, a więc należą do sfery objętej sędziowską niezawisłością. A w tę strefę zarządzenia nadzorcze wkraczać nie mogą.

Skuteczniejsze sposoby

Łukasz Piebiak deklaruje jednak, że jeżeli okaże się, iż pismo prezesa nie zawiera polecenia, a jedynie prośbę, to sędziowie rozważą ją i zastanowią się, czy takie kroki rzeczywiście usprawnią współpracę z biegłymi.

– zastrzega Piebiak.

Tłumaczy, że biegli mają różne obowiązki zawodowe, których nie wykonują w sztywnych godzinach od 8 do 16.

– twierdzi Piebiak.

Podobnie ocenia polecenie prezesa Barbara Zawisza, sędzia dla Warszawy Pragi-Północ.

– przekonuje.

Sędzia Henryk Walczewski, sędzia Sądu Rejonowego Kraków-Śródmieście potwierdza, że zdarzają się osoby, którym trudno jest dotrzeć na rozprawy przed godz. 15.

– tłumaczy sędzia Walczewski.

Sędziowie wskazują też, że są skuteczniejsze sposoby ułatwienia biegłym stawiennictwa: choćby nawiązanie współpracy z konkretnym biegłym i ustalenie, jaki termin (spośród kilku wskazanych przez sędziego) najbardziej mu pasuje.

– deklaruje Łukasz Piebiak.

Z kolei sędzia Zawisza zaznacza, że to na barkach sędziego spoczywa obowiązek zadbania o to, aby biegły do niego dotarł. Prezes sądu, wydając zalecenia, nie może go w tym wyręczać.

Urzędowe dyżury

Pismo warszawskiego prezesa wywołało szerszą dyskusję na temat tego, czy wszystkie sądy w Polsce nie powinny raz w tygodniu pracować – tak jak urzędy – w godzinach popołudniowych. I to nie tylko ze względu na wygodę biegłych, lecz także zwykłych uczestników, którzy muszą stawić się w sądzie np. w charakterze świadka. Sędzia Walczewski przypomina, że przed laty w sądach krakowskich lansowano rozprawy w godzinach popołudniowych, ale bez sukcesu.

– wylicza Walczewski.

Wskazuje też, że u niego w sądzie już obecnie jest jeden dzień, w którym sekretariaty pełnią dyżury: właśnie w poniedziałki do godz. 18.

– tłumaczy sędzia.

Zaznacza jednak, że zainteresowanie tymi dyżurami jest raczej nikłe: są dni, kiedy nie skorzysta z nich nikt.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.