Gutowski i Kardas: Sąd to nie teatr, minister nie reżyser [OPINIA]

prawo, Temida, sąd, wyrok, orzeczenie, sądownictwo
Sądy rozstrzygają spory między obywatelami a państwem. WShutterStock
20 lipca 2017

Nie kupujemy sztandarowego hasła poselskiego projektu zmian w SN „demokracja zamiast sędziokracji”. Nie proponuje on żadnej demokracji w sądach, lecz przemożny wpływ partii rządzącej. Nie chcemy jednak na razie ogłaszać zamachu stanu, końca demokracji czy początku państwa autorytarnego.

Tego bowiem, zwłaszcza w świetle wtorkowej zapowiedzi prezydenta, jeszcze nie wiemy. Wiemy zaś, że już dziś niebezpiecznie oddalamy się od konstytucyjnych zasad państwa prawa: trójpodziału władzy, nieusuwalności sędziów i niezawisłości sędziowskiej. Przekonuje o tym charakter i sekwencja dokonanych w obecnej kadencji Sejmu zmian dotyczących ustawy o KRS, USP, zdestabilizowanie ochrony konstytucyjnej TK, zwieńczone poselskim projektem ustawy o SN.

Pozostało 93% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.