Pan Łukasz wraz z kolegami przemierzali ścianę wschodnią na biegówkach. Ich pierwsza zimowa wycieczka zakończyła się na niewielkiej stacyjce kolejowej, gdzieś pod Hajnówką. Wsiedli do pociągu bez biletów, bo kasa była zamknięta na cztery spusty, i czekali na przyjście konduktora, by je u niego kupić. – I tu spotkała nas niemiła niespodzianka – opowiada czytelnik.
– Dowiedzieliśmy się od niego, że musimy zapłacić karę, po 150 zł. Stwierdził, że należało wsiąść pierwszymi drzwiami albo jeszcze na peronie zgłosić brak biletu. Nie pomogły nasze tłumaczenia, że wsiedliśmy tam, gdzie było miejsce, że w innych pociągach się wsiada i czeka na konduktora. Każdy z nas odebrał po mandacie, choć uważam, że nie powinniśmy zostać ukarani – mówi pan Łukasz.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.