Drugi rok z rzędu państwo nie dostanie pełnych danych o umieralności okołoporodowej. Winne są resort zdrowia i MSWiA, które wprowadziły nowy wzór zbierania informacji.
Istniejące od dekady wzory karty urodzenia żywego i martwego zostały zmienione na początku 2015 r. przez ówczesne kierownictwo resortu zdrowia. W zaktualizowanej wers ji w przypadku martwego urodzenia obowiązkowe informacje zostały ograniczone do minimum, tj. do danych osobowych matki, jej daty urodzenia, a także określenia, czy do zgonu doszło przed, w trakcie czy po porodzie. – Efekt jest absurdalny, GUS stracił możliwość odnotowania podstawowych danych np. o śmiertelności okołoporodowej, która jest liczona od 22. tygodnia ciąży albo od masy urodzeniowej (500 g). W nowym wzorze nie ma informacji, na jakim konkretnie etapie ciąży doszło do martwego urodzenia, ani o wadze dziecka – mówi dr hab. Katarzyna Szamotulska, kierownik Zakładu Epidemiologii i Biostatystyki Instytutu Matki i Dziecka.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.