Ani razu w ciągu 17 lat nie trzeba było – w imię dobra wymiaru sprawiedliwości – nikomu operacyjnie zmieniać rysów twarzy. Państwo mogłoby zapłacić za taki zabieg, gdyby uznało, że jest to niezbędne dla ochrony życia świadka koronnego – skruszonego przestępcy, dzięki któremu ukarani zostali prawdziwi bandyci. I którego strzec trzeba przed ich zemstą.
Ta liczba – zero – ma być jednym z argumentów na odstąpienie od tego rodzaju pomocy wobec zwykłych świadków. A więc nie przestępców, lecz szarego człowieka, który pechowo szedł ulicą akurat wtedy, gdy dokonywano na niej zabójstwa czy pobicia. Skoro nawet wobec koronnych nie sięgnięto po tę metodę, tym bardziej nie przyda się ona innym – przekonuje resort sprawiedliwości.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.