Kasprzycka: Czasami chodzi o zwyczajny gest

Ani razu w ciągu 17 lat nie trzeba było – w imię dobra wymiaru sprawiedliwości – nikomu operacyjnie zmieniać rysów twarzy. Państwo mogłoby zapłacić za taki zabieg, gdyby uznało, że jest to niezbędne dla ochrony życia świadka koronnego – skruszonego przestępcy, dzięki któremu ukarani zostali prawdziwi bandyci. I którego strzec trzeba przed ich zemstą.

Ta liczba – zero – ma być jednym z argumentów na odstąpienie od tego rodzaju pomocy wobec zwykłych świadków. A więc nie przestępców, lecz szarego człowieka, który pechowo szedł ulicą akurat wtedy, gdy dokonywano na niej zabójstwa czy pobicia. Skoro nawet wobec koronnych nie sięgnięto po tę metodę, tym bardziej nie przyda się ona innym – przekonuje resort sprawiedliwości.

Pozostało 62% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.