Drakońskie kary mogą odstraszać od rynku kapitałowego

pieniądze
Rozporządzenie pomija kwestię winy, która w sprawach nakładania kar jest kluczowaShutterStock
17 lutego 2016

Unijne rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku, zwane w skrócie MAR (Market Abuse Regulation), było głównym przedmiotem obrad ostatniego kongresu prawników spółek giełdowych, zorganizowanego przez Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych (SEG). Znaczący udział prawników i prezesów spółek giełdowych pokazał jeszcze raz, że 3 lipca – data wejścia w życie rozporządzenia – jest postrzegany jako początek stanu zagrożenia wysokimi karami.

Choć rozporządzenie poświęcone jest zwalczaniu klasycznej przestępczości na rynku kapitałowym (przede wszystkim manipulacji i wykorzystaniu informacji poufnych), to najwięcej obaw budzi art. 17 tegoż aktu, dotyczący obowiązku emitentów upubliczniania informacji poufnych. Obawy wiążą się z dwoma faktami. Po pierwsze, spółki same będą musiały ocenić, co jest informacją poufną (i powinno w związku z tym przestać obowiązywać rozporządzenie określające, jakie informacje winny być publikowane w ramach raportów bieżących). Po drugie, zasadniczemu zaostrzeniu mają ulec kary za naruszenie wspomnianego przepisu. Górna granica kar, jakie mogą być nakładane na osoby fizyczne – członków zarządów, sięga równowartości miliona euro, a w przypadku kary nakładanej na osobę prawną – równowartości 2,5 mln euro lub 2 proc. całkowitych rocznych obrotów. Rozporządzenie kilkakrotnie uzasadnia te kwoty potrzebą odstraszającego wymiaru kar.

Pozostało 76% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.