Policja powinna sięgać po broń w ostateczności, a nie w pierwszym odruchu, bez żadnego ostrzeżenia. Na to prawo nie zezwala – przesądził wczoraj Sąd Najwyższy.
W 2004 r. czterech poznańskich policjantów w cywilu wybrało się prywatnym wozem na akcję poszukiwania przestępcy. Mieli sprawdzić jedynie tożsamość osób. Był wieczór, gdy podeszli do jednego z samochodów stojących na skrzyżowaniu w centrum miasta. Kierujący autem 19-letni Łukasz T. i siedzący obok Dawid L. przestraszyli się. Łukasz T. cofnął i chciał wyjechać z ciągu aut. Policjanci zaczęli strzelać.
Auto zostało podziurawione jak sito. Jak wykazało śledztwo, policjanci oddali 39 strzałów, z czego 31 utkwiło w samochodzie. Jego kierowca zmarł, zaś pasażer został kaleką. Prokurator wniósł akt oskarżenia, zarzucając funkcjonariuszom przekroczenie uprawnień i sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób (art. 231 par. 1 kodeksu karnego).
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.