Przypadkowi świadkowie policyjnych błędów: kiedy z ofiar stają się wrogami?

Policja
PolicjanciShutterStock
7 grudnia 2012

Policja, stojąc na straży bezpieczeństwa i porządku publicznego, ma prawo używać środków przymusu bezpośredniego oraz broni. To zawsze dramatyczne, niebezpieczne sytuacje. Zdarza się, że cierpią na tym przypadkowi świadkowie. I choć to przykre, nie ma w tym nic dziwnego – gliniarz też człowiek. Działając w stresie, pod wielką presją, może się pomylić, źle wycelować, potknąć...

Bez względu na to, jak bardzo wszyscy staraliby się uniknąć takich incydentów, dochodzi do nich na całym świecie. Jednak nie to jest najgorsze. Ofiara policyjnego błędu, kiedy zaczyna się domagać rekompensaty za szkody czy zadośćuczynienia za krzywdy, nagle sama staje się wrogiem. Ma przeciwko sobie wszystkich. Policję, która nie chce się przyznać do błędu.

Pozostało 98% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Powiązane