Mimo wysuwanych przez ekspertów od lat postulatów snajperzy z policyjnych oddziałów antyterrorystycznych nie mają prawa do oddawania strzału ratunkowego.
Tak określa się sytuację, gdy policyjny snajper strzela, by zabić przestępcę w celu uratowania zakładnika. W trakcie akcji w Sanoku nawet gdyby przetrzymujący 17-latkę mężczyzna stanął w oknie, policyjny snajper nie mógłby go zastrzelić. – Ustawa przewiduje całą procedurę przed oddaniem strzału. W oczywisty sposób snajper nie może krzyknąć „Policja” – tłumaczy policjant z wydziału AT.
Próby zalegalizowania takiego działania zaczęły się w 2003 r., po tragicznej akcji AT w podwarszawskiej Magdalence. Podczas usiłowania zatrzymania dwóch arcygroźnych gangsterów, którzy mieli już na koncie morderstwo policjanta, zginęło dwóch funkcjonariuszy, a 16 zostało rannych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.