Skrzydłowska-Kalukin: Mamy problem z rodzicami? Zawsze możemy zrzucić to na dziecko

Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin
Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin redaktor działu OpinieDGP
30 sierpnia 2012

Zapiszemy córkę do szkoły publicznej – mówi matka. – Nie, do prywatnej – mówi ojciec. Obie strony przerzucają się argumentami, ale wspólnej decyzji nie podejmują. Zbliża się wrzesień. Co teraz? To proste. Pójdą do sądu, ten jednemu z nich ograniczy prawa rodzicielskie, wtedy drugie podejmie decyzję.

Brzmi absurdalnie, prawda? Dlaczego więc tę absurdalną zasadę stosuje się zupełnie poważnie, gdy rodzice się rozwodzą? Na jakiej podstawie sędzia rodzinny podejmuje decyzję o ograniczeniu władzy dla jednego z rodziców, gdy oboje zgodnie nie przedstawią mu planu wychowawczego dziecka?

Pozostało 79% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.