Wikariak: Kiedy pani Kasia staje się sądem

Sławomir Wikariak
Sławomir Wikariak, dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej DGP / Wojtek Gorski
13 lutego 2015

Dawnymi czasy, gdy ludzie jeszcze lubili czytać relacje z procesów, byłem reporterem sądowym. Więcej czasu spędzałem w sądowych murach niż w mej ówczesnej redakcji.

Dzisiaj bywam w nich od wielkiego dzwonu, zwłaszcza w tych niższej instancji. Może właśnie dlatego z takim zdziwieniem odbieram rozluźnienie podczas niektórych rozpraw. Radcowie prawni w togach z niezapiętymi guzikami, adwokaci spóźniający się na rozprawy i zajmujący miejsce bez słowa wytłumaczenia, grające różnymi melodyjkami komórki. Ba, słyszałem niedawno, jak pewien adwokat rozpoczął swe wystąpienie od słów: „pani sędzio”. Czemu nie „pani Kasiu”?

Pozostało 77% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.