Ustawa o rewitalizacji: Papierologia odbudowana. Notariusze żądają zaświadczeń

Warszawa Kamienica <a href="http://www.shutterstock.com/gallery-2051897p1.html?cr=00&pl=edit-00">EQRoy</a> / <a href="http://www.shutterstock.com/editorial?cr=00&pl=edit-00">Shutterstock.com</a>
Na obszarach objętych strefą rewitalizacji gmina ma prawo pierwokupu nieruchomościAgencja Gazeta
17 sierpnia 2016

Notariusze żądają zaświadczenia, że sprzedawana nieruchomość nie jest objęta procesem rewitalizacji. I to nawet tam, gdzie takich działań się nie planuje.

Znamy już pierwsze efekty obowiązującej od listopada 2015 r. ustawy o rewitalizacji. Nie chodzi wcale o piękniejące kamienice czy skwerki, lecz o kwestię bardziej przyziemną – papierkową robotę. Skarżą się na nią gminy, deweloperzy i osoby planujące sprzedać nieruchomości. Plagą stała się konieczność dostarczania zaświadczeń, w których gminni urzędnicy określą, czy działka lub lokal nie leżą na obszarze, co do którego rada gminy podjęła uchwałę dotyczącą wyznaczenia tam obszaru zdegradowanego, który wymaga rewitalizacji. Bo jeśli tak, to gmina z czasem zorganizuje na takim terenie Specjalną Strefę Rewitalizacji, w ramach której może ustanowić na swoją rzecz prawo pierwokupu wszystkich położonych tam nieruchomości (gruntowych i lokalowych). Wszystko po to, by przywrócenie danego fragmentu miasta do życia odbyło się sprawnie.

Pozostało 81% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.