Autopromocja

Jak ze swoimi zadaniami radzi sobie administracja budowlana

Agnieszka Koniewicz, radca prawny w Departamencie Nieruchomości kancelarii Linklaters
Agnieszka Koniewicz, radca prawny w Departamencie Nieruchomości kancelarii LinklatersDGP
15 września 2009

Czy procedury załatwiania spraw budowlanych są sprawne? Jak działa nadzór budowlany i administracja architektoniczno-budowlana? Jakie zmiany w procedurach budowlanych postulują inwestorzy?

Od kilku lat postuluje się uproszczenie i ułatwienie procesu inwestycyjnego w Polsce. Pomimo licznych nowelizacji prawa nadal przejście i pomyślne zakończenie procesu inwestycyjnego może się jawić jako droga przez mękę, którego czasu trwania, a często i rezultatu nie można przewidzieć. Rozwiązanie części problemów inwestorów może zostać dokonane poprzez usprawnienie administracji i zmianę praktyki. Przykładem można być sytuacja, w której wiele organów administracyjnych w praktyce nie wydaje decyzji o wyłączeniu gruntów z produkcji rolnej przed uzyskaniem pozwolenia na budowę, a wręcz poucza inwestorów, że odrolnienie jest wymagane dopiero po uzyskaniu pozwolenia na budowę, a przed faktycznym rozpoczęciem robót budowlanych. Mając na uwadze, że uzyskanie pozwolenia na budowę nie musi oznaczać, czy w ogóle i kiedy dana inwestycja się faktycznie rozpocznie, należałoby rozważyć wprowadzenie przepisu umożliwiającego uzyskanie decyzji odrolnieniowej po uzyskaniu pozwolenia na budowę, a przed faktycznym rozpoczęciem budowy, jako usankcjonowanie obecnej praktyki.

Jedną z podstawowych bolączek każdego inwestora jest długotrwałość procedury uzyskania wszystkich niezbędnych decyzji i zaświadczeń. W tym zakresie Polska jest na szarym końcu wśród państw europejskich. W szczególności nagminne jest nadużywaniem przez organy budowlane przepisów pozwalających na wydłużanie terminu załatwienia sprawy poprzez wyszukiwanie jakichkolwiek uchybień w złożonej dokumentacji i wzywanie inwestora do jej uzupełnienia w ostatnim dniu terminu na załatwienie sprawy (zamiast w ciągu kilku pierwszych dni od dnia złożenia wniosku). Ponadto brak jest sprawnej komunikacji pomiędzy organami uczestniczącymi w wydawaniu poszczególnych decyzji i uzgodnień (przykładem jest praktyka komunikowania się listami poleconymi pomiędzy departamentami znajdującymi się w jednym budynku), częste pomijanie przez organy faktów znanych z urzędu (co może mieć zastosowanie m.in. do danych wynikających z ewidencji gruntów), brak należytego przygotowania i kwalifikacji pracowników organów, zbyt długie okresy na uzyskiwanie uzgodnień i opinii innych organów (np. od 14 dni w odniesieniu do pozwolenia na budowę, do nawet 30 dni w odniesieniu do decyzji środowiskowej). Wiele organów powtarza też te same czynności w ramach różnych procedur (np. zarówno na etapie wydawania decyzji środowiskowej, jak i pozwolenia budowlanego).

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.