W sporach sądowych o wynagrodzenie wytoczonych m.in. przez sędziego czy dyrektora sądu minister sprawiedliwości będzie z urzędu występował w charakterze interwenienta ubocznego. To efekt piątkowego głosowania w Sejmie.
Wyrzucenia do kosza omawianych zmian domagał się Senat. Posłowie jednak nie zgodzili się na odrzucenie nowelizacji prawa o ustroju sądów powszechnych, która budziła i nadal budzi poważne wątpliwości. Przeciwko nowym regulacjom byli m.in. I prezes Sądu Najwyższego oraz prokurator generalny. Ten pierwszy wskazywał m.in., że minister sprawiedliwości nie ma żadnego interesu prawnego w tego typu sprawach, a zwłaszcza w tych dotyczących warunków pracy sędziów. Jak bowiem podkreślał w opinii do projektu I prezes SN, szef resortu nie powołuje sędziego, nie wyznacza mu stanowiska służbowego, nie określa warunków, na jakich jest on wynagradzany. Biuro legislacyjne Senatu sygnalizowało z kolei, że ustawa może być niezgodna z konstytucją.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
