Proces legislacyjny: Siła bije na głowę argumenty

dokument, podpis, prawo, biznes, firma
Nie dość, że model matriarchalny jest nowocześniejszy, to, co jeszcze ważniejsze, jest także zwyczajnie lepszy dla samego prawodawcy.ShutterStock
23 lutego 2016

Może sprawność procesu legislacyjnego jest dla polskiego ustawodawcy ważniejsza niż opinie ekspertów, ale przynajmniej w końcu stoi za tym konkretna wizja polityki tworzenia prawa.

Problem jakości polskiej praktyki legislacyjnej był ostatnio często dyskutowany na łamach Dziennika Gazety Prawnej i Prawnika.pl (Michał Wieczorek, „O stanie polskiej legislacji”, Prawnik.pl z 11 stycznia 2016 r. i Cezary Kosikowski, „Legislacyjne pendolino”, Prawnik z 2 lutego 2016 r. ). Choć trzeba przyznać, że stan rodzimej legislacji od dawna jest negatywnie oceniany przez teoretyków prawa, to kwestia ta zyskała na aktualności w związku z działaniami podejmowanymi przez nowy obóz polityczny. Ponieważ media szeroko relacjonowały nocne prace nad projektami ustaw, pospieszny tryb ich procedowania oraz lekceważenie opinii eksperckich (zarówno dotyczących oceny skutków regulacji, jak i uwag redakcyjnych), słabości polskiej praktyki legislacyjnej stały się bardzo łatwe do uchwycenia.

Pozostało 89% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.