Autopromocja

100 lat polskiego prawa: Pechowe, ale niezbędne. Rzecz o polskich konstytucjach

Jan Matejko, Konstytucja 3 Maja 1791 roku, 1891
Jan Matejko, Konstytucja 3 Maja 1791 roku, 1891Wikimedia Commons
7 października 2018

Pięć ustaw zasadniczych, trzy akty przejściowe i przynajmniej dwa narzucone przez obce mocarstwa. Konstytucje dzieliły niełatwy los całego kraju. Trudno je też kojarzyć ze stabilnością czy lepszym rozwojem Polski. Czy to jednak wina ustrojodawców i tworzonego przez nich prawa? Z pewnością w dużym stopniu nie.

Przewrotnie można napisać, że historia polskich konstytucji wcale nie zaczyna się 3 maja 1791 r. (akt uchwalony przez Sejm Wielki). Tak naprawdę stało się to 218 lat wcześniej. To wtedy pojawiły się artykuły henrykowskie, które określiły ustrój Rzeczypospolitej jako monarchię elekcyjną. Aż do odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 r. aktów o randze ustaw zasadniczych było co najmniej kilka, na treść większości wpływ miały inne mocarstwa. Dopiero mała konstytucja była od tego wolna. Co nie znaczy, że o jej zapisy nie toczyła się zażarta walka.

Konstytucja marcowa

11 listopada 1918 r. Polska odzyskała niepodległość i rozpoczęły się prace nad nową konstytucją, które tym razem nie napotykały większych problemów z naciskami obcych mocarstw. Problemem okazali się sami Polacy. W Sejmie Ustawodawczym uwidocznił się konflikt między zwolennikami Józefa Piłsudskiego a Związkiem Ludowo-Narodowym (endecją), który chciał, aby w okresie przejściowym państwem zarządzał marszałek Wojciech Trąmpczyński. Wygrała kompromisowa koncepcja posła PSL „Piast” Franciszka Bardla, która z jednej strony zagwarantowała Józefowi Piłsudskiemu przejściową władzę jako Naczelnikowi Państwa, a z drugiej miał on odpowiadać przed parlamentem, który określono jako najwyższą władzę w państwie. Pierwsza polska mała konstytucja z 20 lutego 1919 r. była bardzo lakoniczna, bo ograniczała się do 5 artykułów. Zakładano, że będzie obowiązywać krótko, ale przetrwała dwa lata. Dopiero w marcu 1921 r. uchwalono wreszcie długo oczekiwaną konstytucję. Nowa ustawa zasadnicza liczyła 126 artykułów i oparto ją na wzorcach francuskiej III Republiki z 1875 r. Polska została republiką parlamentarno-gabinetową, w której zniesiono dotychczasowe przywileje stanowe i wprowadzano trójpodział władzy (choć w praktyce to dwuizbowy parlament był w najlepszej z nich pozycji, np. jako Zgromadzenie Narodowe wybierał prezydenta). Treść nowej ustawy zasadniczej nie podobała się w praktyce nikomu. Padł m.in. pomysł takiej zmiany konstytucyjnych zasad prawa wyborczego (w ślad za tym ordynacji wyborczej), aby ograniczyć rolę mniejszości narodowych. Konflikt polityczny był permanentny, zginął pierwszy wybrany prezydent, upadały rządy, a pozostający (przynajmniej pozornie) w cieniu marszałek Piłsudski mówił wręcz o „sejmokracji”. Pod hasłem jej ukrócenia przeprowadził w 1926 r. zamach majowy, a konstytucja została w sierpniu znowelizowana, aby wzmocnić rolę prezydenta (mógł rozwiązać parlament i wydawać rozporządzenia z mocą ustawy). Nowela sierpniowa i wygrana obozu piłsudczykowskiego przyniosła jedynie pozorną stabilizację. W kuluarach padł pomysł uchwalenia nowej konstytucji, która gwarantowałaby Marszałkowi odpowiednią pozycję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.