Trump nie będzie zadowolony. Izrael uderzył w Iran mimo sprzeciwu prezydenta USA

Trump
Izrael zaatakował Iran mimo sprzeciwu TrumpaShutterstock
dzisiaj, 07:52

Izraelskie wojsko poinformowało w poniedziałek rano o przeprowadzonych atakach na cele w środkowym i zachodnim Iranie. Do ataku doszło mimo apelu prezydenta USA Donalda Trumpa o wstrzymanie ognia. -

„Chwilę temu izraelskie siły powietrzne uderzyły w cele wojskowe należące do irańskiego reżimu terrorystycznego w zachodnim i centralnym Iranie” - napisało konto IDF na platformie X w lakonicznym komunikacie, nie podając dalszych szczegółów.

Informacje o atakach w Iranie potwierdziła irańska agencja IRNA, podając, że był to atak za pomocą rakiet balistycznych powietrze-ziemia. Do eksplozji miało dojść w kilku miastach, m.in. Isfahanie, Tebrizie i Teheranie.

Jak zauważa portal Axios, był to pierwszy izraelski atak na Iran od zawieszenia broni uzgodnionego 8 kwietnia. Wcześniej pierwszy od zawieszenia broni ostrzał Izraela przeprowadził Iran, co było z kolei odwetem za izraelskie bombardowania przedmieść Bejrutu przeciwko sprzymierzonemu z Iranem Hezbollahowi. Izrael powiadomił, że wszystkie irańskie rakiety zostały zestrzelone.

Głuchy apel Trumpa do Izraela

Do izraelskiego ataku doszło godziny po tym, jak prezydent USA Donald Trump publicznie zapowiadał, że powie premierowi Izraela Benjaminowi Netanjahu, by powstrzymał się przed odwetem.

- Zadzwonię teraz do Bibiego i powiem mu, żeby nie odpowiadał odwetem. Każdy z nich miał swoją zabawę. Izrael miał swój atak, a Iran swój. Nie potrzebujemy kolejnego – mówił Trump portalowi Axios. To samo mówił też gazecie „Financial Times”, dodając przy tym, że Netanjahu nie będzie miał innego wyboru, niż zaakceptować ewentualny układ USA z Iranem.

- Ja podejmuję wszystkie decyzje. Netanjahu nie podejmuje żadnych decyzji - powiedział.

Dotąd żaden z przywódców nie wydał żadnego oświadczenia na temat rozmowy, którą odbyli, ani na temat izraelskiego odwetu.

Wcześniej ambasada USA w Jerozolimie poleciła pracownikom schronienie się w miejscu przebywania, ze względu na możliwość dalszych irańskich ostrzałów.

Izraelskie siły zaatakowały wcześniej w niedzielę południowe przedmieścia Bejrutu, a celem były „centra dowodzenia”. Zginęły dwie osoby, a 11 zostało rannych.

Pogwałcenie kruchego rozejmu

W minionym tygodniu irański minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi ostrzegł, że wszelki atak Izraela na Bejrut zostanie uznany przez Teheran za pogwałcenie rozejmu i spowoduje retorsje.

Zaledwie trzy dni wcześniej po rozmowach w Waszyngtonie przedstawiciele Izraela i Libanu uzgodnili wznowienie zawieszenia broni, co miało być jednak uzależnione od całkowitego zaprzestania walk przez Hezbollah i wycofania wszystkich jego bojowników z południa Libanu.

Hezbollah nie zgodził się na rozejm, a Netanjahu zdecydował w związku z tym, że nie podda go pod głosowanie w Knesecie.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.