Pierwszym sądem na ziemiach odrodzonej Polski, w którym sędziowie otrzymali znane nam dziś insygnia władzy sędziowskiej: togę, biret i łańcuch, był Najwyższy Trybunał Administracyjny. W sądach powszechnych stosowano wówczas szarfy sędziowskie i odznaki.
Gdy w 1993 r. prof. Janusz Borkowski zrezygnował z funkcji sędziego Sądu Najwyższego, by móc orzekać w Naczelnym Sądzie Administracyjnym (w dopiero co utworzonym ośrodku zamiejscowym w Łodzi), ktoś zadał pytanie o powód tej decyzji. Na to ówczesny prezes NSA prof. Adam Zieliński odpowiedział: „Dajże spokój, panie sędzio. Myślę, że sędzia SN też ma prawo awansować”.
Sędzia NSA Jan Paweł Tarno opowiada tę historię nie tylko z sympatii dla nieżyjącego już prof. Borkowskiego (któremu dużo bliższe było prawo administracyjne niż prawo pracy), ale także, by podkreślić wagę sądownictwa administracyjnego w Polsce. Choć nie funkcjonowało ono przez ponad 40 powojennych lat (od września 1939 r. do 1980 r.), to gdyby chcieć odtworzyć jego dorobek po odzyskaniu przez Polskę niepodległości do dziś, trzeba byłoby kilku książek, a nie jednego artykułu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.