Autopromocja

Poufne dane o tymczasowych aresztach

4 marca 2015

Największe sądy w kraju nie udostępniają danych o tym, jak stosują ten środek zapobiegawczy. Przekonują, że wiedza o tym i tak nie wpłynie na praktykę i ustawodawstwo.

Mikołaj Pietrzak, szef Komisji Praw Człowieka Naczelnej Rady Adwokackiej, poprosił sądy apelacyjne i okręgowe o informacje na temat rozstrzygnięć dotyczących tymczasowych aresztów. We wnioskach wypytywał o dane dotyczące zastosowania i przedłużania tego najsurowszego środka zapobiegawczego, m.in. liczbę zażaleń oraz sposób ich rozstrzygania.

Wydawać by się mogło, że skoro wszyscy otrzymali identyczne wnioski, to zostaną one rozstrzygnięte przynajmniej podobnie. W całym kraju obowiązuje przecież ta sama ustawa o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. z 2014 r. poz. 782 ze zm.). Nic bardziej mylnego. Jedne sądy przekazały wszystkie dane, inne część, a jeszcze inne poprosiły o więcej czasu. Dwa sądy piętrzą trudności i odmawiają udostępnienia danych. To sądy okręgowe w Warszawie i Krakowie. Ich negatywne decyzje podtrzymali prezesi sądów apelacyjnych. Powód? Adwokat – ich zdaniem – zażądał informacji przetworzonej. A jej udostępnienie wymaga wykazania szczególnego interesu publicznego. A tego – w ocenie prezesów sądów – brakuje.

Tych tez przyjdzie prezesom bronić przed wojewódzkimi sądami administracyjnymi, bo obrońca właśnie zaskarżył decyzje.

Ryba psuje się od głowy

Dr Adam Bodnar, wiceprezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, zauważa gorzko: przykład idzie z góry.

– komentuje.

Przypomnijmy: sam SN jest stroną kilku głośnych spraw sądowych o dostęp do informacji (np. w sprawie umów z wydawnictwami prawniczymi). Nie tylko stanowczo odmawia udostępnienia dokumentów, ale ucieka się nawet do kwestionowania konstytucyjności przepisów dotyczących dostępu do informacji.

– przyznaje Szymon Osowski, prezes Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.

– przekonuje, dodając, że z informacją przetworzoną mamy do czynienia dopiero gdy w odpowiedzi na wniosek generowane są informacje wcześniej nieistniejące.

– uważa Mikołaj Pietrzak.

Jak mówi, negatywne odpowiedzi uderzają w wiarygodność wymiaru sprawiedliwości.

– dodaje.

Warszawa i Kraków

Z jakiego powodu szef Komisji Praw Człowieka NRA skierował do sądów swe wnioski?

– zastanawia się mec. Pietrzak.

– uzasadnia swoje działania Pietrzak.

Adwokat nie przekonał jednak prezesów sądów, że ma ów szczególny interes publiczny w uzyskaniu informacji przetworzonej. Zdaniem prezesa SO w Krakowie uzyskanie żądanej informacji „będzie służyć tylko indywidualnemu interesowi, a co najwyżej interesowi publicznemu, ale nie w stopniu szczególnym”. Powód? Wnioskodawca uzyskując dane, „nie jest w stanie w sposób konkretny i realny usprawnić funkcjonowania państwa, jego organów, a w szczególności Sądu Okręgowego w Krakowie”. Mało tego: zdaniem sądu dane, o które pyta Pietrzak, nie odzwierciedlają mechanizmów prawnych stosowania tymczasowego aresztowania. Prezesa SA w Krakowie nie przekonało nawet to, że kierowana przez adwokata Komisja Praw Człowieka NRA zamierza przedłożyć Komitetowi Rady Ministrów Rady Europy sprawozdanie z wykonywania wyroków Strasburga przez Polskę. Takie działania nie mogą być bowiem – zdaniem krakowskiej Temidy – „w wystarczającym stopniu indywidualne, realne i konkretne”, aby przyjąć, że informacja zostanie wykorzystana dla dobra publicznego. Pada też argument, że zaangażowanie Komisji Praw Człowieka NRA w prace ustawodawcze nie oznacza realnego wpływu na te prace.

Podobnie swe decyzje uzasadniają prezesi Sądu Okręgowego i Apelacyjnego w Warszawie. Dodają, że sam problem nadużywania i długotrwałości tymczasowego aresztowania nie będzie widoczny w danych. A ich zgromadzenie wymagałoby przejrzenia każdej sprawy i analizy każdego zażalenia. Również to, że inne sądy udzieliły informacji, nie przekonuje, bo „ocena istnienia szczególnego interesu publicznego jest indywidualna”.

Inaczej inicjatywę adwokata ocenił prezes Sądu Apelacyjnego w Białymstoku. Uchylił on decyzję odmowną prezesa niższej instancji. Stwierdził, że informacje, których domaga się adwokat, stanowią co prawda informację przetworzoną, ale „stosowanie środka karnego o charakterze izolacyjnym, jakim jest tymczasowe aresztowanie (...) w demokratycznym państwie wręcz musi być przedmiotem zainteresowania organów samorządu adwokackiego”. Co więcej, opinia NRA może się przyczynić do realnej poprawy funkcjonowania państwa polskiego, oddziałując i na stosowanie, i na stanowienie prawa.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.