Parlament poprzedniej kadencji uchwalił niemal tysiąc ustaw, a gros z nich to nowelizacje. Jednak dużo nie znaczy dobrze. Inflacja prawa się pogłębia, a ustawodawca ciągle popełnia te same błędy.
– Przed nowym rokiem stałem od 4 rano przed ośrodkiem ruchu drogowego, żeby zapisać się na egzamin na prawo jazdy kategorii A. Wszystko przez to, że zmieniły się przepisy, zgodnie z którymi w 2012 roku nie będzie można zdawać egzaminów na motor. Teraz się okazuje, że te przepisy nie wchodzą w życie, a stanie w kolejce bladym świtem nie miało sensu. To jakaś paranoja – oburza się pan Rafał z Warszawy.
– Zdarzają się i takie sytuacje, że akt prawny zawiera rozwiązania, których stosowanie w praktyce jest niemożliwe. Wówczas przygotowuje się nowelizacje, w pośpiechu i nie najlepiej. Przykładów takich zachowań jest aż nadto, ostatni to ustawa refundacyjna – wskazuje Małgorzata Lewandowska, adwokat w kancelarii Pietrzak, Siekierzyński, Bogen sp. j.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.