Reprywatyzacja: Głos amerykańskich prawników nie przekonuje polskich urzędników

Warszawa
Wartość przedmiotu sporu tych, które spełniałyby warunki wymagane przez umowy o ochronie inwestycji, i tak mogłaby wynosić kilka miliardów złotychShutterStock
20 listopada 2017

Słowa wypowiedziane na łamach DGP przez prawników z USA na temat projektu dużej ustawy reprywatyzacyjnej należy odczytywać jako głos w debacie politycznej, a nie rozmowę o prawie. Tak wystąpienie prof. Michaela Bazylera i mec. Kathryn Lee Boyd oceniają politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości.

Przypomnijmy: Amerykanie reprezentujący żydowskie rodziny stwierdzili na naszych łamach, że duża ustawa reprywatyzacyjna będzie prawem, którego nie powstydziliby się Sowieci. A to dlatego, że wygaszone zostaną wszelkie trwające postępowania reprywatyzacyjne, a rekompensaty za nieruchomości będą przysługiwały tylko Polakom, którzy w chwili nacjonalizowania ich własności mieszkali w Polsce („Prawnicy z USA: Zapłacicie nam za ustawę reprywatyzacyjną”, DGP nr 221/2017).

Pozostało 85% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.