Stwierdził tak Sąd Apelacyjny w Warszawie. Sprawa dotyczyła mężczyzny skazanego za oszustwo, który posługiwał się nieprawdziwymi dokumentami. W ten sposób bezprawnie uzyskał on około 164 820 zł. No właśnie – około.
Wyrok rażąco niesprawiedliwy
Sąd pierwszej instancji skazał mężczyznę (wymierzając karę łączną) na dwa lata i sześć miesięcy pozbawienia wolności. Apelację od tego rozstrzygnięcia wywiódł obrońca oskarżonego. Okazała się ona częściowo zasadna, choć nie poskutkowała zmianą orzeczonej kary. W czym rzecz? Otóż sąd okręgowy nie był w stanie określić precyzyjnie wartości mienia związanego z oszustwem. Wskazał więc jego przybliżoną kwotę. To jednak – w ocenie wyższej instancji – niedopuszczalne.
„Wartość mienia nie może być określona przez sąd w wyroku skazującym poprzez posłużenie się przyimkiem «około», który nadaje danemu określeniu charakter przybliżony” – czytamy w opublikowanym niedawno uzasadnieniu wyroku. Zdaniem sądu apelacyjnego na pierwszej instancji spoczywa obowiązek ustalenia w sposób jednoznaczny i wyczerpujący wartości mienia, które stanowi przedmiot przestępstwa, i jej wskazania w opisie czynu, który zostaje przypisany oskarżonemu. Uwaga ta ma szczególnie istotne znaczenie w wypadku przestępstw przeciwko mieniu, które mogą być popełnione w typie uprzywilejowanym, podstawowym albo kwalifikowanym.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.