Grupa sędziów domaga się od gazety sprostowania wypowiedzi premiera, w której trudno doszukać się faktów.
Niemal 20 lat temu w warszawskim Teatrze Wielkim – Operze Narodowej jako rzeczniczka prasowa pracowała pewna pani, której najwyraźniej pomyliły się role. A w pewnej gazecie, która pozostała na polskiej mapie prasowej po poprzednich czasach, pracował znany i wiekowy już podówczas krytyk. Z konfliktu tych dwojga zrodziło się wydarzenie, które wśród działających wtedy dziennikarzy muzycznych wywołało najpierw osłupienie, a potem rozbawienie. Otóż krytyk napisał druzgocącą recenzję jakiegoś przedstawienia, nie pamiętam już jakiego, widocznie nie było warte zapamiętania. Rzeczniczka zaś wysłała do gazety oficjalne pismo, domagając się sprostowania „informacji, jakoby spektakl był zły”, gdyż jej zdaniem był dobry.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.