Walka z piractwem: Nie zawsze trzeba wpuszczać audytora oprogramowania

Haker przy komputerze
Zapowiedź wizyty przedstawicieli dużej firmy audytorskiej, działającej z ramienia BSA, zwykle budzi popłoch przedsiębiorcy.ShutterStock
3 czerwca 2017

Zdarza się, że przedstawiciel organizacji walczącej z piractwem zapuka do drzwi uczciwej firmy. To, czy przeprowadzi kontrolę, zależy od dobrej woli przedsiębiorcy. Inaczej, gdy zjawi się z policją.

W ostatnich miesiącach Business Software Alliance (BSA) – organizacja zrzeszająca komercyjnych producentów zamkniętego oprogramowania komputerowego (wśród nich m.in. Microsoft, Adobe czy Oracle) prowadziła w mediach społecznościowych zmasowaną kampanię zachęcającą do donoszenia na firmy, które mogą używać nielegalnego oprogramowania bądź wykorzystywać zakupione licencje do zbyt dużej liczby komputerów. Kontrowersje budzi to, że organizacja za donos oferuje pieniądze. I to niemałe: nagroda może wynieść nawet do 10 tys. euro za każde zgłoszenie, które BSA z zakończy wyrokiem lub ugodą.

Pozostało 92% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.