Reakcja rzecznika komisji weryfikacyjnej na doniesienia DGP o możliwych skutkach planowanej nowelizacji przepisów regulujących pracę i kompetencje tego gremium jest wartym uwagi przykładem zmiany sposobu komunikacji przedstawicieli obecnej władzy z mediami.
I wcale nie chodzi mi o to, że pan rzecznik urwał się na okołoświąteczny urlop, nie odpowiedział na nasze pytania i przedstawione wątpliwości, a potem srogą miną i ostrym tonem starał się nadrobić to niedociągnięcie. Rzecz w tym, że sięgnął po – zyskującą ostatnio coraz większą popularność – formułę oświadczenia. Rozsyłanego oczywiście wszędzie, gdzie się da. Okazuje się bowiem, że jest to niezwykle wygodne narzędzie dyskredytowania dziennikarzy, którzy potrafią coś więcej niż biegać na konferencje prasowe i spijać z ust ministrów zapowiedzi o kolejnych szumnych reformach – umieją np. czytać ze zrozumieniem projekty ustaw i wyciągać wnioski z opinii formułowanych do nich na etapie konsultacji.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.