Śledczy nie poniesie kary za to, że przez jego zaniedbanie podejrzany musiał przesiedzieć w areszcie trzy dni dłużej – zdecydował Sąd Najwyższy, rozpoznając sprawę dyscyplinarną warszawskiej prokurator.
Kobieta nie zapoznała się należycie z aktami jednego z postępowań, w tym z sądowym postanowieniem o skróceniu tymczasowego aresztu. Gdyby to zrobiła, to co najmniej trzy dni przed jego końcem zawiadomiłaby zakład karny, że nie będzie wnioskować o to, aby podejrzany pozostał w nim dłużej, albo wydałaby postanowienie o uchyleniu aresztu. Taki obowiązek nakłada na oskarżycieli regulamin funkcjonowania prokuratury. Zgodnie z art. 196 ust. 1 śledczy musi dostarczyć do zakładu karnego lub aresztu śledczego odpis takiej decyzji wraz z nakazem zwolnienia podejrzanego. Z powodu zaniechania stołecznej prokurator dyrektor zakładu otrzymał potrzebne dokumenty dopiero trzy dni po formalnym terminie zakończenia tymczasowego aresztowania.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.