Prokurator nie zawsze odpowiada za swoje niedbalstwo

prawo
Rzecznik dyscyplinarny oskarżył kobietę o oczywiste i rażące naruszenie przepisówShutterStock
2 marca 2017

Śledczy nie poniesie kary za to, że przez jego zaniedbanie podejrzany musiał przesiedzieć w areszcie trzy dni dłużej – zdecydował Sąd Najwyższy, rozpoznając sprawę dyscyplinarną warszawskiej prokurator.

Kobieta nie zapoznała się należycie z aktami jednego z postępowań, w tym z sądowym postanowieniem o skróceniu tymczasowego aresztu. Gdyby to zrobiła, to co najmniej trzy dni przed jego końcem zawiadomiłaby zakład karny, że nie będzie wnioskować o to, aby podejrzany pozostał w nim dłużej, albo wydałaby postanowienie o uchyleniu aresztu. Taki obowiązek nakłada na oskarżycieli regulamin funkcjonowania prokuratury. Zgodnie z art. 196 ust. 1 śledczy musi dostarczyć do zakładu karnego lub aresztu śledczego odpis takiej decyzji wraz z nakazem zwolnienia podejrzanego. Z powodu zaniechania stołecznej prokurator dyrektor zakładu otrzymał potrzebne dokumenty dopiero trzy dni po formalnym terminie zakończenia tymczasowego aresztowania.

Pozostało 69% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.