Inwestycja w zabytki jak tykająca bomba. Konserwator cofnie pozwolenie na remont nawet po dwóch latach

Kamienica
Inwestorzy nierzadko decydują się na kupno i odnowienie zabytku, by przekształcić go później w atrakcję turystyczną, hotel, pensjonat czy salę weselną.ShutterStock
12 września 2017

Od 9 września generalny konserwator zabytków ma prawo cofnąć pozwolenie na roboty przy zabytku nawet po dwóch latach. Właściciel nie ma możliwości odwołania ani nawet uzyskania odszkodowania.

Inwestorzy nierzadko decydują się na kupno i odnowienie zabytku, by przekształcić go później w atrakcję turystyczną, hotel, pensjonat czy salę weselną. Podobnie deweloperzy remontujący nieruchomości znajdujące się na terenach wpisanych do rejestru zabytków jako układ urbanistyczny liczą na ich sprzedaż z zyskiem. Takie działania zawsze wiązały się z dużymi kosztami i ryzykiem. Od ubiegłej soboty to ryzyko znacząco się powiększyło. W praktyce każda inwestycja w zabytki lub zmiany dokonywane na terenach objętych ochroną konserwatorską mogą wiązać się z wieloma bezsennymi nocami.

Pozostało 96% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.