"Wyrok w sprawie Fritzla w kilka dni byłby niemożliwy"

Tomasz Gaj, partner Kancelarii Remin-Gaj Rechtsanwälte z siedzibą w Wiedniu
Tomasz Gaj, partner Kancelarii Remin-Gaj Rechtsanwälte z siedzibą w Wiedniu Fot. Magdalena JodłowskaDGP
24 marca 2009

Rozmawiamy z TOMASZEM GAJEM, adwokatem z Wiednia - Sprawność postępowania karnego stanowi normę w austriackiej praktyce sądowej. Jeżeli liczba świadków do przesłuchania nie przekracza 4-5 osób i stawią się oni na rozprawie, to sąd rozstrzyga sprawę na jednym posiedzeniu i ogłasza wyrok.

● Proces Fritzla został przeprowadzony w ekspresowym tempie kilku dni. W Polsce byłoby to niemożliwe. Czy tak sprawnie przeprowadzony proces to norma w austriackich sądach, czy miała na to wpływ medialność całej sprawy?

- Szybkość przeprowadzenia postępowania w sprawie Josefa Fritzla tkwi między innymi w procedurze austriackiej. Przy przestępstwach przeciwko wolności seksualnej dopuszczalne jest przesłuchanie świadka będącego ofiarą przestępstwa poza rozprawą główną. Przesłuchanie to ma charakter kontradyktoryjny, a zatem ofiara jest przesłuchiwana przez sędziego w obecności prokuratora oraz oskarżonego i jego obrońcy, przy czym oskarżony ma prawo zadawać pytania świadkowi. Tym samym wszelkie prawa procesowe oskarżonego są zachowane, w tym prawo do zadawania pytań. Całość jest nagrywana i zostaje zaprezentowana sądowi podczas rozprawy głównej. Tym samym zostaje zachowana - choć po trosze w zmodyfikowanej formie - zasada bezpośredniości postępowania.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.