Autopromocja

Są zarzuty dla sędziów, którzy podpisali list do OBWE

Sędzia
SędziaShutterStock
26 sierpnia 2020

Złamanie zasady apolityczności oraz uchybienie godności urzędu poprzez publiczne kwestionowanie skuteczności powołania na urząd sędziego osób orzekających w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego – takie zarzuty stawia sędziom z okręgu piotrowskiego Anna Gąsior-Majchrowska, zastępczyni rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim.

Postanowienia o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego trafiają do tych sędziów, którzy podpisali list dyrektora Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE, domagając się w nim objęcia monitoringiem majowych korespondencyjnych wyborów prezydenckich. Sygnatariuszy było prawie 1,3 tys.

W zeszły czwartek informowaliśmy o tym, że Przemysław Radzik, zastępca głównego rzecznika dyscyplinarnego sędziów, rozesłał do swoich odpowiedników w terenie pisma. Zapytał adresatów, czy podjęli oni czynności „w kierunku popełnienia przez każdego z sędziów – sygnatariuszy tego pisma – przewinień dyscyplinarnych (…), polegających na naruszeniu art. 178 ust. 3 Konstytucji poprzez prowadzenie działalności publicznej niedającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów”. Na rezultat nie trzeba było długo czekać, przynajmniej w okręgu piotrkowskim. Działająca na tym terenie zastępczyni rzecznika zasłynęła już zresztą z tego, że jako jedyna sama z siebie wszczęła w sprawie listu do OBWE postępowanie wyjaśniające. Teraz sędzia Gąsior-Majchrowska poszła o krok dalej i zaledwie 11 dni po piśmie Przemysława Radzika zaczęła stawiać sędziom konkretne zarzuty dyscyplinarne – naruszenie zasady apolityczności oraz uchybienie godności urzędu. W uzasadnieniu postanowienia o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego czytamy, że choć konstytucja pozwala sędziom korzystać z praw i wolności o charakterze politycznym, to jednak sposób, w jaki to robią, nie może uchybiać m.in. bezstronności sędziego. „Ta bezstronność i niezależność może zostać zagrożona, gdy sędzia między innymi zajmie czynną postawę w bieżących sprawach politycznych, wyraźnie formułując swoje poglądy i opowiadając się za (lub przeciw) konkretnym rozwiązaniem proponowanym przez jedną z sił (partii) politycznych”. Zastępczyni rzecznika tłumaczy dalej, że sędzia, aby złamać zasadę apolityczności, nie musi się na ten temat wypowiadać w formie np. wywiadu. Wystarczy, że np. podpisze „list protestacyjny lub popierający jakieś stanowisko”. Jej zdaniem powstrzymywanie się od takich czynności gwarantuje realizację niezawisłości sędziowskiej. – Dobrozmianowa zastępczyni rzecznika pokazuje, że już nie tylko tercet warszawski – Piotr Schab, rzecznik dyscyplinarny oraz jego dwaj główni zastępcy Przemysław Radzik i Michał Lasota – wypełniają polityczną wolę ministra sprawiedliwości ścigania niezależnych sędziów – komentuje Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”. Jak zaznacza w jego przekonaniu miejsce takich osób jest nie w niezależnych sądach, a w polityce, ewentualnie w obecnej Krajowej Radzie Sądownictwa, od której notabene sędzia Gąsior-Majchrowska otrzymała awans.

Jednak nie tylko zastępczyni rzecznika przy Sądzie Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim podjęła czynności po otrzymaniu listu od Przemysława Radzika. Igor Zduński, zastępca rzecznika przy SO w Bydgoszczy, skierował do sędziów prośbę o ustosunkowanie się do tez zawartych w piśmie Radzika. Adresaci postanowili jednak dopytać m.in. o to, czy w sprawie, w której rozsyłana jest korespondencja, prowadzone są jakiekolwiek czynności wyjaśniające, a jeżeli nie, to w jakim trybie i na podstawie jakich przepisów zastępca rzecznika domaga się od nich ustosunkowania się do pisma Przemysława Radzika. „Jako sędzia sądu powszechnego mam prawo wiedzieć, czy i na jakiej podstawie zastępca rzecznika dyscyplinarnego podejmuje wobec mnie czynności oraz jaki charakter mają owe czynności (…)” – czytamy w korespondencji przesłanej do Igora Zduńskiego. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.