Tytan pracy

27 grudnia 2013

Skład Sądu Najwyższego uszczuplił się o jednego z najwybitniejszych sędziów. Ze względu na wiek urząd złożyć musiał prof. Walerian Sanetra, który nadawał ton orzecznictwu prawa pracy

Dla kogoś takiego jak prof. Sanetra przejście w stan spoczynku jest trochę wbrew naturze. Przez kilkadziesiąt ostatnich lat orzekał, wykładał, prowadził badania naukowe, zarówno empiryczne, jak i teoretyczne, a zdobyta wiedza i doświadczenia sprawiły, że cieszy się ogromnym autorytetem. Zdaniem Stanisława Dąbrowskiego, pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, Walerian Sanetra jest jednym z najwybitniejszych specjalistów w zakresie prawa pracy. I pomyśleć, że kariera tego wybitnego prawnika mogła potoczyć się w zupełnie innym kierunku.

– wspomina sędzia, którego, jak się szybko okazało, intuicja nie zawiodła.

Już pod koniec IV roku studiów na Uniwersytecie Wrocławskim prof. Jan Jończyk zaproponował mu udział w seminarium dla doktorantów w tworzonej przez niego katedrze prawa pracy (potem został jej pracownikiem naukowym). – – wyjaśnia sędzia Sanetra. Organizował też konferencje naukowe w Karpaczu. Szkoły Zimowe Prawa Pracy odbywały się co roku od 1974 do 1990 r.

W międzyczasie pokonywał kolejne stopnie kariery naukowej. Za swoją pracę doktorską „Ryzyko osobowe zakładu pracy” otrzymał I nagrodę w konkursie „Państwa i Prawa” na najlepszą pracę doktorską i habilitacyjną. W 1975 r. zrobił habilitację, a niespełna dekadę później był już profesorem (profesorem zwyczajnym jest od 1994 r.).

Brał udział w pracach Okrągłego Stołu po stronie rządowej, w podstoliku do spraw związków zawodowych, a w 1990 r. został sędzią Sądu Najwyższego, choć jak sam mówi, nie było to nigdy jego zamiarem. – – przyznaje prof. Sanetra. Zdarzały się sprawy, w których do dziś jest przekonany, że wyrok powinien być inny, niż zdecydował cały skład orzekający, z drugiej strony były też takie, gdzie po latach musiał przyznać, że przegłosowano go słusznie.

Przez ponad 20 lat pracy w SN orzekał w wielu ważnych sprawach. – – wylicza sędzia. – – wspomina Walerian Sanetra.

Uznawany jest za jednego z najbardziej wszechstronnych sędziów SN. – (ponad 350 – red.), - mówi sędzia Bogusław Cudowski, który miał okazję nie tylko wspólnie z Sanetrą orzekać w SN, ale i pracować z nim na Uniwersytecie w Białymstoku. - - zdradza sędzia Cudowski.

Powszechnie znane jest zamiłowanie sędziego Sanetry do tańca towarzyskiego. W wolnych chwilach uprawia jogging i biega na nartach. Do tej pory bierze udział w narciarskim dorocznym Biegu Piastów.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.