Pobieramy się i rozwodzimy. A potem ponownie pobieramy. Bo samotnemu rodzicowi łatwiej zdobyć miejsce w żłobku. A małżeństwo szybciej dostanie kredyt na mieszkanie.
W ostatnich kilkunastu miesiącach mamy prawdziwy małżeński boom. Ulegamy emocjom, lecz często górę bierze w nas zdrowy rozsądek. Bo jako małżeństwo o wiele łatwiej zdobędziemy kredyt, także korzystniej rozliczymy się z fiskusem i zdobędziemy informacje o stanie zdrowia współmałżonka w sytuacji zagrożenia jego życia. Zwolennicy „zaobrączkowania” będą wymieniać zalety papierka w nieskończoność. Od poważnego traktowania przez innych przez stabilniejszą sytuację życiową aż po dozgonną miłość partnera. Ale sformalizowanie życia coś nam daje i jednocześnie coś nam odbiera. Zwłaszcza gdy na świecie pojawia się potomek lub przypomina sobie o nas zaległy dłużnik. Wtedy małżeństwo okazuje się często pętlą na szyi. A jedynym rozwiązaniem okazuje się ustawiony rozwód lub separacja.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.