RPO skarży do TK przepisy o zatrzymywaniu prawa jazdy

kierowca, prawo jazdy
Administracyjny tryb zatrzymywania praw jazdy praktycznie uniemożliwia kontrolę sądową zasadności takich decyzji. PShutterStock
21 września 2015

Zatrzymywanie prawa jazdy za przekroczenie o 50 km/h dopuszczalnej prędkości w terenie zabudowanym stanowi przejaw podwójnego karania i złamania zasady ne bis in idem. Kierowca, łamiąc przepisy, popełnia wykroczenie z art. 92a kodeksu wykroczeń, a oprócz tego ponosi sankcję administracyjną w postaci odebrania dokumentu prawa jazdy na trzy miesiące. Zdaniem dr. Adama Bodnara, nowego rzecznika praw obywatelskich, umożliwiające to regulacje: art. 135 ust. 1 lit. a ustawy – Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 1137 ze zm.) w związku z art. 102 ust. 1 pkt 4 i ust. 1c są niezgodne z art. 2 konstytucji i art. 4 protokołu nr 7 europejskiej konwencji praw człowieka.

Dodatkowo administracyjny tryb zatrzymywania praw jazdy praktycznie uniemożliwia kontrolę sądową zasadności takich decyzji. Po zatrzymaniu dokumentu (np. przez policjanta) starosta wydaje co prawda decyzję administracyjną, od której można się odwołać do samorządowego kolegium odwoławczego, a potem wojewódzkiego sądu administracyjnego, jednak jest to kontrola formalna. Nikt nie bada, czy były jakieś okoliczności wyłączające odpowiedzialność za popełnione wykroczenie (bo np. kierowca spieszył się do szpitala).

Pozostało 76% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.