Koniec samowolki ministra w odwoływaniu dyrektorów sądów

prawo, wymiar sprawiedliwości
– Środowisko sędziowskie powinno mieć większy wpływ na odwoływanie dyrektorów. Ten bowiem jest organem sądu – uzasadniał wyrok TK Stanisław Biernat, sędzia sprawozdawca.ShutterStock
18 kwietnia 2014

Spór między ministrem sprawiedliwości a organami władzy sądowniczej co do odwołania dyrektora sądu rozstrzygnie Krajowa Rada Sądownictwa – tak wynika z projektu nowelizacji prawa o ustroju sądów powszechnych przygotowanego przez Senat.

Projekt ma być wykonaniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 7 listopada 2013 r. (sygn. akt K 31/12). Wówczas TK sprawdzał zgodność z ustawą zasadniczą przepisów nowelizacji prawa o ustroju sądów powszechnych (Dz.U. z 2011 r. nr 203, poz. 1192), które wprowadzały m.in. menedżerski model zarządzania sądami. W efekcie prezesi utracili część swojego władztwa na rzecz dyrektorów sądów. Nie zajmują się już np. zatrudnianiem pracowników. Nowela wprowadziła również nowy tryb powoływania i odwoływania dyrektorów. Są oni angażowani na podstawie powołania, którego dokonuje minister sprawiedliwości. Natomiast jeżeli chodzi o ich odwoływanie, to przepisy stanowią, że minister może to zrobić, jeżeli zgromadzenie ogólne sędziów apelacji negatywnie zaopiniuje – w części odnoszącej się do działalności, za którą odpowiada dyrektor – roczne sprawozdanie sądu. Dyrektor może również zostać odwołany na wniosek prezesa jednostki.

Pozostało 57% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.