Na horyzoncie czasowym, być może jeszcze nie dość wyraźnie, pojawiła się realna szansa na uzdrowienie systemu wymiaru sprawiedliwości, sponiewieranego ośmioma latami „dobrej zmiany”. Nie ma chyba w kraju, poza, rzecz jasna, oczywistymi beneficjentami „deformy sądownictwa”, poważnego prawnika, który nie widziałby pilnej potrzeby przeprowadzenia zmian.
Chaos spowodowany bezprawnymi nominacjami sędziowskimi, wręczanymi wciąż bezrefleksyjnie przez „strażnika konstytucji” (jedynie z nazwy), pogłębia się z miesiąca na miesiąc. Do dyskusji na temat konkretnych rozwiązań sanujących zniszczenia systemowe przyłącza się coraz więcej osób oraz organizacji pozarządowych, również takich, które – ujmując rzecz eufemistycznie – nie trwały w pierwszej linii okopów na szańcach praworządności w ciągu ostatnich ośmiu lat. Lecz cóż, inicjatywa Wolne Sądy, mająca niewątpliwie wręcz kombatanckie zasługi na polu walki o niezależne sądownictwo, jest tylko jedna.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.