Autopromocja

Krystyna Pawłowicz w stanie spoczynku? ZUS zasłania się tajemnicą ubezpieczeniową

Krystyna Pawłowicz, fot. Jakub Szymczyk, zdjęcie ze strony krystynapawlowicz.pl
Krystyna Pawłowicz na białym tle. ZUS odmówił udzielenia informacji na temat tego, czy trwała niezdolność Krystyny Pawłowicz do pełnienia obowiązków sędziego TK została stwierdzona przez lekarza orzecznikaMedia
12 sierpnia 2025

ZUS nie informuje o tym, czy trwała niezdolność Krystyny Pawłowicz do pełnienia obowiązków sędziego TK została stwierdzona przez lekarza orzecznika. Jeszcze trudniejsze może być uzyskanie informacji o stanie zdrowia premiera.

O tym, że Krystyna Pawłowicz przejdzie w stan spoczynku na trzy lata przed zakończeniem kadencji na stanowisku sędziego TK, trybunał poinformował w specjalnym komunikacie. Nie podano, w jakim trybie do tego dojdzie. Jednak z nieoficjalnych informacji uzyskanych przez PAP wynika, że stanie się to na podstawie uchwały Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK, a przesłanką do jej podjęcia jest stwierdzenie przez lekarza orzecznika ZUS niezdolności do pełnienia obowiązków przez sędzię Pawłowicz (patrz: grafika).

Uchwała miała zostać podjęta już 5 czerwca br., zaś termin przejścia w stan spoczynku Krystyny Pawłowicz został wyznaczony dopiero na 5 grudnia br. To wywołało wątpliwości także w samym TK. Wyraził je sędzia TK Jakub Stelina, wygłaszając zdanie odrębne do wyroku trybunału z 29 lipca (sygn. akt Kp 3/24). Orzeczenie zapadło w pełnym składzie, a więc także z udziałem Krystyny Pawłowicz. To zaś, zdaniem Steliny, może budzić wątpliwości co do prawidłowości składu, który je wydał. Jak bowiem zauważył sędzia, w składzie tym „znajduje się osoba trwale niezdolna do wykonywania obowiązków sędziego trybunału, uznana taką bezspornie przez lekarza orzecznika ZUS”.

Sytuacja zaniepokoiła również jedną z czytelniczek DGP, która zwróciła się do ZUS w trybie dostępu do informacji publicznej z pytaniem, czy faktycznie lekarz orzecznik ZUS orzekał w przedmiocie całkowitej niezdolności Krystyny Pawłowicz do pracy w TK. W przypadku pozytywnej odpowiedzi wnioskodawczyni chciała dodatkowo wiedzieć, kiedy takie orzeczenie zapadło i co w nim stwierdzono. Zaznaczyła przy tym, że nie pyta o żadne dane medyczne, a jedynie o konkluzję orzeczenia i fakt jego wydania.

Dlaczego ZUS nie ujawnia informacji o stanie zdrowia Krystyny Pawłowicz?

ZUS odmówił udzielenia odpowiedzi. Stwierdził, że żądane informacje odnoszą się do konkretnej osoby i danych zawartych na jej indywidualnym koncie oraz do ewentualnych dokumentów źródłowych stanowiących podstawę do dokonania zapisu na takim koncie. Tym samym, stwierdza ZUS, wnioskowane informacje nie stanowią informacji publicznej.

- ZUS prawidłowo odmówił udzielenia tego typu informacji, ponieważ jest on związany tajemnicą ubezpieczeniową wynikającą z odrębnych przepisów – ocenia dr hab. Marlena Sakowska-Baryła, prof. UŁ, radczyni prawna, partnerka w kancelarii Sakowska-Baryła, Czaplińska. Zwraca również uwagę na art. 9 ust. 1 RODO, który zakazuje przetwarzania danych osobowych szczególnych kategorii, w tym danych dotyczących zdrowia.

- Uchylenie tego zakazu wchodzi w rachubę jedynie wówczas, gdy spełniona jest któraś z przesłanek ściśle określonych w art. 9 ust. 2 RODO. Musi być ku temu wyraźna podstawa prawna. A nie istnieje taka, która by pozwalała każdemu zainteresowanemu zwrócić się do ZUS z zapytaniem o informacje o stanie zdrowia dowolnie wybranej osoby. I to nawet, gdy osobą tą jest sędzia TK Krystyna Pawłowicz – podkreśla nasza rozmówczyni.

Jakie dane o zdrowiu sędziów TK mogą być informacją publiczną

Inaczej sytuacja mogłaby wyglądać, gdyby czytelniczka zwróciła się ze swoimi pytaniami nie do ZUS, a do TK. Choć i w tym przypadku nie jest pewne, czy otrzymałaby żądane informacje.

- Sama informacja o tym, że sędzia przechodzi w stan spoczynku i przyczyną tego jest jej stan zdrowia, może być potraktowana jako informacja publiczna – uważa prof. Sakowska-Baryła, wskazując jednocześnie na art. 32 ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1422; patrz: grafika).

Podobnego zdania jest Krzysztof Izdebski, ekspert forum Idei Fundacji im. Stefana Batorego.

- Można w tym przypadku znaleźć argumenty zarówno przemawiające za tezą, że tego typu dane stanowią informację publiczną, jak i przeciwko niej – przyznaje Krzysztof Izdebski z Fundacji Batorego. Jednak jego zdaniem obywatele mają prawo wiedzieć, czy stan zdrowia wszystkich sędziów, nie tylko tych orzekających w TK, jest w odpowiedni sposób monitorowany.

- Uważam, że zdrowie sędziego wiąże się z interesem publicznym. I o ile nie powinny być ujawniane szczegółowe informacje na temat zdrowia konkretnych osób, tak informacja o tym, np. czy posiadają aktualne zaświadczenia lekarskie potwierdzające, że są w stanie pełnić powierzone im funkcje, jak najbardziej powinna zostać udostępniona – twierdzi ekspert.

Na podobnym stanowisku stoją sądy administracyjne. „Informację publiczną stanowią jedynie posiadane przez organ dane o tym, czy stan zdrowia osoby pełniącej funkcję publiczną pozwala mu wykonywać tę funkcję, ale tylko w zakresie ogólnej informacji w tym zakresie, jeśli jest to przewidziany przepisami prawa warunek sprawowania tej funkcji” – czytamy w uzasadnieniu wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 29 maja 2024 r. (sygn. akt II SAB/Wa 645/23). WSA zaznaczył w nim, że wykluczone jest udostępnienie orzeczeń, testów psychiatrycznych, psychologicznych czy też innych badań lekarskich bądź psychologicznych, albowiem dotyczą one sfery osobistej sędziego.

Problem pojawia się więc w przypadku bardziej szczegółowych pytań dotyczących stanu zdrowia.

- W przypadku tego rodzaju informacji publicznej ewidentnie widać, że mamy źle skonstruowane przepisy i że nie dokonaliśmy pełnej implementacji RODO. Efekt tego jest taki, że tak naprawdę nie wiadomo, kiedy i jakie informacje z tych wskazanych w art. 9 ust. 1 RODO, a więc m.in. dotyczące zdrowia, mogą być udostępniane w trybie dostępu do informacji publicznej – uważa Marlena Sakowska-Baryła. W efekcie osoba, której dane o stanie zdrowia zostaną ujawnione, może zwrócić się do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych ze skargą i jest duża szansa, że organ nadzorczy przyzna jej rację.

Stan zdrowia premiera a sędziów TK. Różnice w dostępie do informacji

Ostatnio dyskutowano również na temat stanu zdrowia stojącego na czele rządu Donalda Tuska. Jak się jednak okazuje, w przypadku prezesa Rady Ministrów pozyskanie tego typu informacji może okazać się w ogóle niemożliwe.

- Jeśli chodzi o sędziów sądów powszechnych czy sędziów TK, a także o prezydenta, to należy zakładać, że prawo wymaga, aby osoba sprawująca którąś z tych funkcji legitymizowała się odpowiednim stanem zdrowia, ponieważ choroba w pewnych przypadkach uzasadnia złożenie z urzędu. Inaczej jest w przypadku premiera – mówi prof. Marlena Sakowska-Baryła. Wszystko dlatego, że inny jest system obsadzania tego stanowiska i inne związane z nim gwarancje. Premier jest stosunkowo łatwiej usuwalny niż sędzia czy prezydent, bo w jego przypadku nie ma ani kadencyjności, ani wymogu niezależności, czy niezawisłości.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.