W dyskusji o naprawie sądownictwa trzeba refleksji nad celem jego działania. Wymiar sprawiedliwości warto traktować jako ważną usługę publiczną - pisze Ziemowit Barański, sędzia Sądu Okręgowego we Wrocławiu.
Państwo ma obowiązek świadczyć tak rozumianą usługę na rzecz obywateli. Temu winny być podporządkowane koncepcje reformatorskie. Optymalny wynik świadczenia takiej usługi w sprawach cywilnych to możliwie najszybszy, poprawny merytorycznie wyrok, wydany z zachowaniem reguł sprawiedliwości proceduralnej. Chciałbym móc zakładać, że moje państwo formułuje polityki publiczne, określając jasne cele, bazując na danych i dobierając adekwatne środki do rozwiązania problemów. Jednym z nich jest optymalizacja efektywności działania sądów i pracy sędziów.
Nie nastąpi ona nigdy, jeśli nie zbadamy – z wykorzystaniem poważnych narzędzi analitycznych – danych potrzebnych do odpowiedzi na kluczowe pytania. Po pierwsze, na jak długi proces cywilny możemy sobie pozwolić, utrzymując konstytucyjny i konwencyjny standard prawa do sądu. Po drugie, ilu sędziów tak naprawdę potrzebujemy do rozpoznania prowadzonych w sądach spraw. Tu można się spotkać z całkowicie przeciwstawnymi koncepcjami. Albo mamy sędziów za dużo, nawet najwięcej w Europie, albo za mało, może potrzeba dwa razy więcej, bo aż tyle mamy spraw.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.