Co by tu jeszcze…. Panowie, co by tu jeszcze [OPINIA]

Piotr Szymaniak
<p>Piotr Szymaniak</p>Dziennik Gazeta Prawna
1 czerwca 2021

Faceci wokół się snują co są już tacy / Że czego dotkną, zaraz zepsują. W domu czy w pracy / (…) Bo jedna myśl im chodzi po głowie, którą tak streszczę: / Co by tu jeszcze spieprzyć, Panowie? Co by tu jeszcze?”. Nieodżałowany Wojciech Młynarski pisał te słowa za głębokiej komuny, ale końcowa fraza pomimo upływu 40 lat wciąż jest aktualna.

Zadedykowałbym ten utwór ministrowi Andrzejowi Adamczykowi, znanemu powszechnie jako minister infrastruktury, i jego podwładnemu, powszechnie nieznanemu Konradowi Romikowi, sekretarzowi Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (KRBRD). Jakiś czas temu podczas drugiego exposé premier Morawiecki postawił przed nimi zadanie – wzmocnić bezpieczeństwo pieszego na przejściach. Smaczku tej sytuacji dodawało to, że kiedy w 2015 r. Sejm pracował nad podobnymi przepisami, akurat Andrzej Adamczyk jako członek komisji infrastruktury głośno przeciw takim zmianom protestował.

Adamczyk, zapytany o to przeze mnie podczas konferencji prasowej w ostatni piątek, tłumaczył, że wówczas jego sprzeciw był podyktowany niejasnością forsowanych regulacji. „Co było tego powodem – warto wrócić do protokołów z tamtego czasu. Wnioskodawca proponował udzielić pierwszeństwa pieszemu, który będzie miał zamiar wejścia na przejście. I nikt nie był w stanie powiedzieć, jak ten zamiar ostatecznie interpretować” – mówił minister.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.