Organizacje broniące praw człowieka zwróciły się do Senatu z petycją o rozpoczęcie prac nad zniesieniem karalności zniesławienia. Według nich taka zmiana jest potrzebna, by lepiej chronić wolność słowa i dostosować polskie prawo do międzynarodowych standardów.
Z petycją do Senatu wystąpiły: ARTICLE 19 Europe, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Sieć Obywatelska Watchdog Polska oraz Ogólnopolska Federacja Organizacji Pozarządowych.
Organizacje apelują o uchylenie artykułów 212–215 kodeksu karnego. Ich zdaniem zmiana jest potrzebna, by w pełni chronić wolność słowa w Polsce i wypełnić międzynarodowe zobowiązania, m.in. wynikające z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, rekomendacji Komitetu Ministrów Rady Europy oraz orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. W Polsce przepisy karne dotyczące zniesławienia są wykorzystywane przeciwko dziennikarzom, aktywistom i sygnalistom, którzy prowadzą działania w interesie publicznym
Standardy ochrony praw człowieka
Organizacje piszą w petycji, że międzynarodowe standardy ochrony praw człowieka jednoznacznie wskazują, że zniesławienie nie powinno podlegać odpowiedzialności karnej. Utrzymywanie kary więzienia za zniesławienie jest niezgodne z Rezolucją Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy oraz Zaleceniami Komisji Europejskiej.
Dodatkowo z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wynika, że pozbawienie wolności za wypowiedź jest dopuszczalne tylko w przypadkach mowy nienawiści lub nawoływania do przemocy. Polska ustawa karna już przewiduje takie przepisy, np. art. 256 par. 1 k.k., który penalizuje nawoływanie do nienawiści ze względu na narodowość, etniczność, rasę, wyznanie lub brak wyznania.
Ochrona dóbr osobistych w kodeksie cywilnym
Organizacje podkreślają też, że utrzymywanie karnego przestępstwa zniesławienia nie ma sensu, bo dobre imię i reputacja są już skutecznie chronione w kodeksie cywilnym.
- Sankcje karne są nieproporcjonalnym sposobem ochrony dobrego imienia i renomy, wywołując przy tym efekt mrożący. Wizja długotrwałego i kosztownego postępowania sprzyja autocenzurze i ogranicza otwartą debatę publiczną, która stanowi fundament demokratycznego państwa prawa. Ochrona dóbr osobistych jest już skutecznie zapewniona przez prawo cywilne i administracyjne, dlatego powinna ograniczać się do tych instrumentów – tłumaczą organizacje w petycji.
Przypominają, że na gruncie polskiego porządku prawnego stosowna ochrona prawna jest zapewniona na podstawie art. 23 i art. 24 w zw. z art. 448 k.c.. Zgodnie z tymi przepisami osoba fizyczna, której dobre imię zostało naruszone, jak również osoba prawna, której renoma została naruszona, może żądać usunięcia skutków naruszenia, a także zapłaty stosownego zadośćuczynienia lub zapłaty określonej kwoty na wskazany cel społeczny.
Przepisy antySLAPP nie wystarczą
W petycji organizacje zwracają uwagę, że dekryminalizacja zniesławienia jest kluczowa dla ochrony społeczeństwa obywatelskiego przed tzw. strategicznymi pozwami przeciwko uczestnictwu w debacie publicznej (SLAPP). Ustawa anty-SLAPP nie będzie w pełni skuteczna bez równoległych zmian w prawie karnym.
Dekryminalizacja zniesławienia stanowi nie tylko realizację zobowiązań międzynarodowych Polski, ale również istotny krok w kierunku wzmocnienia debaty publicznej, ochrony niezależnych mediów, organizacji pozarządowych czy grup aktywistycznych oraz ograniczenia nadużywania prawa karnego do tłumienia krytyki i kontroli społecznej.
Przepisy o zniesławieniu w Polsce są często wykorzystywane w tzw. strategicznych pozwach przeciwko uczestnictwu w debacie publicznej (SLAPP). Celem takich postępowań jest zniechęcenie dziennikarzy, aktywistów, przedstawicieli organizacji pozarządowych i sygnalistów do zabierania głosu w sprawach publicznych.
Inicjatorzy SLAPP wykorzystują procesy sądowe, aby obciążyć przeciwników finansowo, czasowo i psychicznie, wywołując efekt mrożący, czyli wstrzymanie się od korzystania z wolności wypowiedzi w obawie przed konsekwencjami.
W opinii organizacji pozarządowych efekt mrożący postępowań typu SLAPP często dotyka nie tylko osoby bezpośrednio zaangażowane, ale też innych uczestników debaty publicznej. Specyfika SLAPP polega na tym, że już samo wszczęcie sprawy może negatywnie wpływać na otwartą dyskusję, niezależnie od jej wyniku.
Postępowanie karne obciąża oskarżonego finansowo, czasowo i psychicznie. W rekomendacji Komitetu Ministrów Rady Europy podkreślono, że takie sprawy mają szczególnie dotkliwy charakter i mogą poważnie ograniczać działalność podmiotów pełniących funkcję publicznego stróża (watchdog).
Dwie ścieżki prawne nie są potrzebne
Organizację przekonują, że nie istnieje zatem racjonalny argument przemawiający za utrzymywaniem dwóch odrębnych mechanizmów dochodzenia ochrony dobrego imienia lub renomy.
- Jako organizacje pozarządowe zajmujące się udzielaniem pomocy prawnej osobom, których wolność wypowiedzi została naruszona, dostrzegamy częste zjawisko polegające na wszczynaniu, w związku z tą samą wypowiedzią, równoległych postępowań cywilnych oraz karnych. Zjawisko to wskazuje, że celem tych postępowań nie jest uzyskanie ochrony prawnej, lecz wywołanie efektu mrożącego (zob. pkt 2) – piszą organizacje w swoim apelu.
Co więcej, jak wynika z wywiadów przeprowadzonych przez Helsińską Fundację Praw Człowieka z sędziami karnymi, postępowania karne o zniesławienie często dotyczą błahych zagadnień, takich jak pozostawienie negatywnego komentarza w serwisach służących do oceny usługodawców (np. Google Maps) czy komentarzy w mediach społecznościowych.
Oba te zjawiska, zwłaszcza rozpatrywane łącznie, mają negatywny wpływ nie tylko na osoby, przeciwko którym kierowane są postępowania sądowe, lecz także na funkcjonowanie i tak już przeciążonego wymiaru sprawiedliwości.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu