Sąd Okręgowy w Łodzi chce przekazania innemu sądowi wniosku adwokata od „trumien na kółkach” o odbywanie kary 1,5 roku więzienia w trybie dozoru elektronicznego. O tym, kto ostatecznie rozpatrzy sprawę Pawła K., zdecyduje Sąd Najwyższy.
Wniosek o dozór elektroniczny dla Pawła K. – decyzja należy do SN
W marcu obrońca Pawła K., skazanego prawomocnie przez Sąd Okręgowy w Olsztynie na 1,5 roku więzienia, złożył do sądu w Łodzi wniosek o możliwość odbywania kary w systemie dozoru elektronicznego. Trafił on do łódzkiego sądu, ze względu na miejsce zamieszkania skazanego.
Do tej pory wniosek nie został jednak rozpatrzony, ponieważ Sąd Okręgowy w Łodzi poprosił Sąd Najwyższy o przekazanie sprawy do innej placówki, z uwagi na „dobro wymiaru sprawiedliwości”.
Dlaczego łódzki sąd nie chce rozpatrywać sprawy?
- Sąd w Łodzi, zachowując wszelkie standardy i chcąc uniknąć jakichkolwiek spekulacji związanych z tym, że Paweł K. był adwokatem czynnym na terenie okręgu łódzkiego, chciałby, aby Sąd Najwyższy przekazał tę sprawę do rozpoznania innemu sądowi – powiedział w środę PAP rzecznik SO w Łodzi, sędzia Grzegorz Gała.
Jeśli SN wniosku nie uwzględni, będzie to oznaczało obowiązek rozpoznania sprawy przez SO w Łodzi.
Wcześniej łódzki sąd odmówił adwokatowi wstrzymania wykonania kary.
Obecnie Paweł K. jest zawieszony w czynnościach zawodowych.
Jak poinformowała PAP rzeczniczka Okręgowej Rady Adwokackiej w Łodzi adw. Justyna Cheda-Onisk, po uzyskaniu uzasadnienia prawomocnego wyroku, sprawą skazanego adwokata zajmie się rzecznik dyscyplinarny Rady.
Wskazała, że podstawą skreślenia prawnika z listy adwokatów przez ORA jest utrata praw publicznych lub prawa wykonywania zawodu na podstawie wyroku sądu.
- Podstawą skreślenia może być także orzeczenie przez sąd dyscyplinarny kary wydalenia z adwokatury. Sam fakt prawomocnego skazania nie powoduje zatem automatycznej decyzji o wykluczeniu z grona adwokatów – dodała.
Zgodnie z przepisami karę pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego sąd może zarządzić, jeżeli kara więzienia nie jest wyższa niż rok i sześć miesięcy oraz nie ma przeszkód do jej zastosowania.
Aby skorzystać z możliwości odbywania kary więzienia poza zakładem karnym, skazany musi mieć miejsce stałego pobytu, a jeśli mieszkają z nim osoby pełnoletnie, muszą one wyrazić zgodę na taki sposób odbywania kary. Muszą też zostać spełnione warunki techniczne do nadzoru nad skazanym. Chodzi o liczbę i zasięg dostępnych nadajników i rejestratorów.
Tragiczny wypadek i kontrowersyjne słowa o „trumnach na kółkach”
Paweł K. 5 marca br. został skazany prawomocnie za spowodowanie wypadku, w którym zginęły dwie kobiety. Sąd Okręgowy w Olsztynie złagodził wyrok sądu I instancji (w kwietniu 2025 r. Paweł K. usłyszał w I instancji wyrok dwóch lat więzienia i pięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych) i skazał Pawła K. na rok i sześć miesięcy więzienia oraz czteroletni zakaz prowadzenia pojazdów.
Do wypadku doszło we wrześniu 2021 r. na drodze Barczewo – Jeziorany. Według aktu oskarżenia Paweł K., kierując Mercedesem, naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, przekroczył podwójną linię ciągłą i zjechał na przeciwny pas ruchu. Doprowadził do nieumyślnego wypadku drogowego – zderzenia z jadącym z naprzeciwka Audi 80. W rezultacie kierująca i pasażerka Audi zginęły na miejscu.
O śmiertelnym wypadku drogowym pod Barczewem stało się głośno, gdy niedługo po nim Paweł K. nagrał i opublikował w internecie film ze swoją wypowiedzią. Stwierdził w nim, że wypadek był konfrontacją bezpiecznego samochodu z „trumną na kółkach” i m.in. dlatego te kobiety zginęły. Wypowiedź zamieszczona na portalach społecznościowych zbulwersowała opinię publiczną. (PAP)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu