Doktor Marcin Wojewódka w tekście opublikowanym 16 czerwca w DGP zaproponował upowszechnienie dodatkowego zabezpieczenia emerytalnego poprzez wzmocnienie pracowniczych programów emerytalnych (PPE). Zorganizowanie dodatkowego oszczędzania przy współudziale firm może zwiększyć powszechność proponowanego rozwiązania, ale może też doprowadzić do jego blokowania ze strony pracodawców. Nie można zapominać, że koszty pracy w Polsce należą do jednych z najwyższych w Europie, a ich zwiększanie niekoniecznie będzie wspierać gospodarkę. Czy rozwiązanie będzie zatem kosztowne? Tak. Czy może rodzić obawy? Zdecydowanie. Czy jest konieczne? Jak najbardziej.
W proponowanym rozwiązaniu, tj. polegającym na automatycznym włączaniu pracowników do PPE, ustawodawca powinien ustalić stawkę minimalną opłacaną przez pracodawcę, ale również pracownika. Można byłoby się również zastanowić nad pewnego rodzaju progresywnym systemem tych należności. Czy zastosować model dopłat pracodawców do składek pracowników w zależności od ich wysokości (Stany Zjednoczone), czy na odwrót w ramach ogólnego limitu składki (Japonia)? To pozostaje kwestią szczegółowych ustaleń. Niewątpliwie w celu zachęcenia obu stron do oszczędzania wskazane należności powinny być całkowicie zwolnione z opodatkowania. Niewykluczone, że należałoby odejść od kanonu opodatkowania oszczędności emerytalnych i zrezygnować – pod pewnymi warunkami – nawet z opodatkowania wypłat. Odstąpienie to byłoby prawdopodobnie jedynym kosztem ze strony państwa w zakresie zwiększenia popularności tego ważnego rozwiązania.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.