Statystyka to rzecz bezcenna, jednak pod warunkiem, że nie podchodzi się do niej bezkrytycznie. Rząd zapomniał o tym, przygotowując reformę emerytalną i korzystając z danych GUS i Eurostatu, które w rubryce „ludność Polski” podają liczbę 38,2 mln – o milion wyższą niż rzeczywista. Nie wzięto bowiem pod uwagę miliona osób, które nadal są zameldowane nad Wisłą, ale pracują na PKB innych krajów.
Jest nas zatem 37,2 mln i ciągle ubywa. – Wprawdzie już obecne prognozy GUS zakładają spadek urodzeń, ale biorąc pod uwagę najnowsze fakty i liczby, może się on okazać znacznie głębszy – ocenia prof. Irena Kotowska, demograf ze Szkoły Głównej Handlowej.
Według obowiązującej prognozy demograficznej GUS w 2035 r. liczba ludności Polski spadnie do 35,9 mln, a liczba osób w wieku poprodukcyjnym (według dzisiejszych kryteriów) przekroczy 9,6 mln. Oznaczać to będzie, że co czwarty Polak osiągnie wiek emerytalny.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.