Nie warto ślepo ufać systemom rejestracji czasu pracy, które stosuje większość firm, bo jak pokazuje praktyka, często ustalają odpoczynek tygodniowy nie na każde 7 dni, liczone od początku angażu, jak każą przepisy unijne, ale sztywno, na każdy tydzień, liczony od początku okresu rozliczeniowego wspólnego dla wszystkich pracowników. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie ma wątpliwości: taka praktyka jest nieprawidłowa.
Definicja tygodnia – przydatna m.in. do obliczania czasu odpoczynku w prawie pracy – nie została ustalona na poziomie unijnym, a jest tworem typowo polskim. Tydzień zdefiniowano w przepisach kodeksu pracy (dalej: k.p.) o czasie pracy. W art. 128 par. 3 pkt 2 k.p. przyjęto, że jest to 7 kolejnych dni kalendarzowych, począwszy od pierwszego dnia okresu rozliczeniowego. W praktyce pojawił się jednak problem, jak zastosować tę definicję w sytuacji, gdy pracownik rozpoczyna zatrudnienie w trakcie okresu rozliczeniowego. To, jaki sposób obliczania owego okresu 7-dniowego przyjmiemy, zadecyduje o tym, czy nasza praktyka będzie zgodna, czy też nie, z regulacjami unijnymi.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.