Tylko rewolucja w oświacie da młodym dostęp do pracy

4 sierpnia 2011

Przez dwa tygodnie publikowaliśmy teksty opisujące sytuację młodych ludzi na rynku pracy. A ta jest po prostu zła. Aż 25 proc. osób, które nie ukończyły jeszcze 25. roku życia, zarejestrowanych jest jako bezrobotni. Ci, którym udało się znaleźć pracę, także nie mają łatwo – zwykle mają tzw. umowy śmieciowe: na czas określony z dwutygodniowym okresem wypowiedzenia.

Czują się oszukani, bo przez lata utwierdzano ich w przekonaniu, że wykształcenie jest gwarancją dobrej pracy i płacy. Tymczasem okazało się, że ich dyplomy i książkowa wiedza nie robią wrażenia na pracodawcach, którzy oczekują od nich konkretnych umiejętności.

Nasz cykl potwierdził jednak także to, że kto naprawdę chce, ten pracę znajdzie. Musi tylko wykazać się ambicją, pokorą i zacząć od praktyk. Jak się okazuje, wielu stażystów zostaje bowiem w firmach na stałe. Co więcej, z danych agencji zatrudnienia Work Service wynika, że ponad połowa firm, które w tym roku zorganizowały wakacyjne staże dla studentów, wypłacała im honoraria: najniższe wyniosło 1,4 tys. zł, a najwyższe około 4 tys. zł.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.