Łukasz Guza: Zwolnienia sprowokowane prawem

Ustawa, która w trudnych czasach miała chronić miejsca pracy, przyczyni się do ich redukcji.

Groźba zwolnień może dotyczyć w najbliższym czasie nawet 100 tysięcy osób. Wszystko przez wadliwe rozwiązania, które miały pomóc firmom i zatrudnionym w nich ludziom przetrwać czasy kryzysu. Pozwoliły one pracodawcom na podpisywanie nawet kilkunastu z rzędu umów na czas określony, a nie, jak dotychczas, najwyżej dwóch. Autorzy przepisów obarczyli je jednak pewnym rygorem – umowy terminowe można podpisywać nie dłużej niż przez dwa lata. Efekt jest taki, że przed upływem 24 miesięcy od uchwalenia przepisów antykryzysowych (termin ten minie 22 sierpnia 2011 r.) firmy mogą rozwiązywać umowy na czas określony, aby nie przekształciły się one w stałe kontrakty. I tak normy, które miały chronić przed zwolnieniami, mogą teraz doprowadzić do masowych redukcji etatów. O tym mówią nam sami przedsiębiorcy.

Pozostało 49% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.